image2   „LUMEN”  

                                      Nr 4/2019

    PARAFIA POD WEZWANIEM

     ŚW. AP. PIOTRA i PAWŁA

             27.01.2019 r.

 

 

 

 

III  Niedziela zwykła       

Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono.W owym czasie: Powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać.Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana».Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście».

 

Boski Mistrz naucza w synagodze rodzinnego Nazaretu. Po przeczytaniu fragmentu z księgi proroka Izajasza, Pan Jezus usiadł. W postawie siedzącej nauczyciele żydowscy nauczali swych uczniów. Jezus więc w autorytecie nauczyciela obwieścił, że jest zapowiadanym przez proroka Izajasza Mesjaszem. Przyszedł obwołać „Rok łaski od Pana”. Jezus miał na myśli rok jubileuszowy, który Izraelici obchodzili co 50 lat. Był to czas darowania długów i kar. Najbardziej korzystali z dobrodziejstw tego roku zadłużeni i ubodzy. Chrystus przyszedł do ludzi, którzy są w potrzebie, czyli do ubogich; do tych, którzy potrzebują Jego miłosierdzia.

Syn Boży obdarował ludzi wolnością, która stanowi niezbywalny fundament naszego życia. Św. Jan Paweł II, odwołując się do Dekalogu, mówił w 7 czerwca 1991 w Płocku: „Wolność jest trudna, trzeba się jej uczyć, trzeba się uczyć być prawdziwie wolnym, trzeba się uczyć być wolnym tak, ażeby nasza wolność nie stawała się naszą własną niewolą, zniewoleniem wewnętrznym, ani też nie stawała się przyczyną zniewolenia innych”. Jako ludzie wolni posiadamy możliwość wyboru dobra bądź zła, a więc jesteśmy też odpowiedzialni za dokonane czyny. Miarą zaś wolności jest dobro drugiego człowieka.

Kościół nieustanie stoi na straży wolności, której miarą jest wierność Bogu. Naucza, że na tyle jesteśmy wolni, na ile nasze życie podporządkowujemy woli Bożej. Właściwie rozumiana wolność jest więc zaprzeczeniem zarówno anarchii, jak i samowoli. Zapraszając do naszych serc Jezusa Chrystusa, stajemy się ludźmi wolnymi. Zostajemy wezwani do wolności, której żadne ziemskie ograniczenie nie może nas pozbawiać. Przykładem człowieka, który w życiu umiłował wolność i pokazał, jak być wolnym pomimo zewnętrznego zniewolenia, jest dla nas Sługa Boży Stefan kard. Wyszyński (1901-1981). Od momentu aresztowania 25 września 1953 roku aż do 28 października 1956 roku, kiedy odzyskał wolność, Prymas Tysiąclecia ostro zaprotestował przeciw oczywistemu bezprawiu. Efekt? Przez trzy lata przebywał w kolejnych, ściśle odizolowanych od świata, ośrodkach odosobnienia Rywałdzie Stoczku Warmińskim, Prudniku i Komańczy, pozbawiony możliwości jakiegokolwiek kontaktu ze światem zewnętrznym, z rodziną, wiernymi i hierarchią Kościoła. Komunistyczne władze kontynuowały bezwzględną walkę z jedyną realną siłą, z Kościołem, który pod przewodnictwem Prymasa stawiała opór prowadzonej od lat polityce laicyzacji i zniewolenia narodu. Dlatego też uznali, że usunięcie hierarchy ułatwi im zadanie. Niezłomny Prymas dowiódł jednak, że stanowczy opór wobec szykan i bezprawia nie tylko ma sens, ale w rezultacie może przynieść zwycięstwo.

Nie możemy oddzielać Boga od swojego życia, bo to On przez swojego Syna wyswobodził nas do wolności. Bóg nie jest przy nas tylko w niedziele na Mszy świętej, jest przy nas w drugim człowieku, obdarza nas prawdziwą wolnością. Aby jednak być wolnym, trzeba dbać o prawdę w swoim życiu. Rok łaski od Pana trwa nadal. Jezus pragnie obdarzać nas łaską wewnętrznej wolności ale tylko tych, którzy Go potrzebują.

Kościół katolicki obchodzi 2 lutego święto Ofiarowania Pańskiego - Matki Bożej Gromnicznej

Święto Ofiarowania Pańskiego wprowadził papież Gelazy I (zm. 496 r.). Jest ono nawiązaniem do ewangelicznego opisu ofiarowania Jezusa. 40 dni po Jego narodzinach Maryja i Józef zanieśli dzieciątko do świątyni w Jerozolimie, by zgodnie z prawem mojżeszowym ofiarować Je Bogu w hołdzie dziękczynienia za darowanie Izraelitom życia podczas przejścia przez Egipt Anioła Zniszczenia. Przebywający wtedy w świątyni starzec Symeon rozpoznał w Jezusie Mesjasza. Święto to zamyka cykl świąt Bożego Narodzenia. W kościołach rozbiera się tego dnia żłóbki, a w domach choinki, przestaje się śpiewać kolędy, kończy się okres wizyt duszpasterskich w domach. Tego dnia przynosi się do kościołów do poświęcenia świece woskowe, które następnie niesie się w procesji. Są one symbolem człowieczeństwa Syna Bożego, a także symbolem wiary, nadziei i miłości, z jakimi chrześcijanin powinien podążać za Chrystusem. Świece te nazywane są gromnicami i od nich też pochodzi potoczna nazwa święta - Matki Boskiej Gromnicznej. Z kolei nazwa świecy związana jest z przypisywaną jej mocą odwracania gromów. W kościołach zapala się je podczas mszy św. i innych nabożeństw, np. przy udzielaniu sakramentów świętych (z wyjątkiem sakramentu pokuty), na procesjach i w czasie innych ceremonii liturgicznych. W święto Ofiarowania Pańskiego Kościół obchodzi też Światowy Dzień Życia Konsekrowanego.