image2     „LUMEN”  

                                      Nr 2/2019

    PARAFIA POD WEZWANIEM

     ŚW. AP. PIOTRA i PAWŁA

             13.01.2019 r.

 

 

 

 

 

Ewangelia (Łk 3, 15-16.21-22)

Chrzest Jezusa

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. on będzie was chrzcił Duchem Świętym
i ogniem».

Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. a gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

 

Komentarz: W życiu ludzkim, również religijnym, ważna jest inicjacja
i rytuały. Taki charakter miał chrzest Jana. Wprowadzał do wspólnoty tych, którzy oczekiwali bliskiego przyjścia Mesjasza. Chrzest poprzedzało wyznanie grzechów. Następnie zanurzano się w wodzie, pozostawiając w jej nurtach grzechy. Człowiek obmyty wodą łączył się z boskim źródłem życia.

Oczywiście, że Jezus, który nie miał nawet cienia grzechu, nie potrzebował chrztu. Jednak stanął w grupie grzeszników. Wszedł w nasz świat, naszą słabość, nędzę, grzech. „Zbrukał się” niejako wszystkimi grzechami, które pozostawiano w Jordanie, by później nas z nich wyzwolić poprzez krzyż.
W kościele wschodnim obrzęd uświęcenia wód Jordanu wyraża symboliczne zanurzenie krzyża w wodach.

Jedynym sposobem, by spotkać dogłębnie Jezusa, jest świadomość, że jesteśmy grzesznikami i potrzebujemy Jezusa. Odcięcie się od grzeszników, przekonanie, że jest się innym, lepszym, sprawiedliwym jest wykluczeniem siebie z relacji z Jezusem. (…)

W obrzędzie chrztu Jezusa uczestniczy cała Trójca Święta: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty. Bóg Ojciec jest głosem, wypowiada Słowo, rodzi Syna: „Tyś Synem moim, ja Ciebie dziś zrodziłem” – mówi Ps 2, 7. Syn Boży objawia pokorę Boga, wchodzi we wspólnotę z grzesznikami, ogałaca się. Duch Święty, który jest miłością, „unosi się między Ojcem i Synem”. Jakby „łączy” ich; czyni Jednym.

Trójca Święta towarzyszy również początkowi naszego życia duchowego. Jest z nami w czasie sakramentu chrztu. Bóg Ojciec wypowiada te same słowa, które wypowiedział nad Jezusem: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”. Jezus zaprasza nas do intymnej relacji przyjaźni. A Duch Święty napełnia Bożą miłością. (…)                                  St. Biel SJ, fragm. z deon.pl

 

JASEŁKA

W okresie od Bożego Narodzenia do święta Matki Boskiej Gromnicznej, wystawiane są widowiska jasełkowe. Jasełka są formą, która tematycznie nawiązuje do biblijnych wydarzeń związanych z przyjściem Syna Bożego na świat. Wywodzą się ze średniowiecznych misteriów chrześcijańskich, które przybliżały wiernym historię zbawienia i ubogacały życie duchowe wiernych.
W Polsce jasełka rozpowszechniły się w XIII w. Staropolski wyraz „jasła”
i zdrobnienie „jasełka” oznaczały żłób. Z uwagi na to, że akcja przedstawień dotyczyła wydarzeń nocy bożonarodzeniowej i przede wszystkim skupiała się wokół żłóbka betlejemskiego jako miejsca akcji, nasi przodkowie nazwali je jasełkami. Jasełka, obok misteriów pasyjnych, stały się ważną formą teatru ludowego. Dlatego też z upływem wieków w tekstach przedstawień nastąpiło wymieszanie elementów religijnych i świeckich. Teksty też zaczęły zawierać  sceny komiczne. Mówiły nie tylko o wydarzeniach ewangelijnych ale opisywały również świat i życie współczesnych, pokazując ich bolączki i problemy. Autorami tekstów jasełek byli znani twórcy polskiej literatury: Wincenty Pol, Teofil Lenartowicz, Maria Konopnicka, Artur Oppman, Wiktor Gomulicki, Lucjan Rydel, Leon Schiller, ks. Marcin Mioduszewski i inni. Jasełka to element polskiej i chrześcijańskiej kultury, wspaniały przykład trwania i rozwoju wielowiekowej tradycji.                                                               (z Rytuału domowego”)

W naszej miejscowości w drugiej połowie XX w. działał zespół „Dębiacy”, który wystawiał jasełka. Kiedyś mama zabrała mnie na występ tego zespołu, pamiętam atmosferę towarzyszącą występowi w sali OSP, która odzwierciedlona jest we wspomnieniach jednego z członków zespołu - Pana Jana Pietrzaka.  

„Ja pamiętam zaproszenie, które otrzymaliśmy z Siedlec, wtedy kiedy należeliśmy do województwa siedleckiego, tam była szefową pani Wanda Księżopolska, ona zaproszenie wysłała, żeby zespół tam przyjechał. Inicjatorami zespołu to była Pani Stanisława Tomasiewicz i Pan Jan Majszyk.  Występującymi, trzonem zespołu byli ludzie starsi, nieżyjąca pani Leokadia Pędowska, Jan Sadurek (…), później zaczęto dobierać młodszych, ja, Henryk Miros, Adam Woźnica, Henryk Szulecki, Janina Słodownik, najwięcej, w szczytowej formie to myślę, że było ze 20 osób. (…) Kiedy zaczęto zespół zapraszać, to należało jakoś zespół nazwać, i powstała nazwa „Dębiacy”. (…) Działalność zaczęła się tutaj w Dębem i stopniowo występy zaczęły odbywać się w okolicznych miejscowościach, jeździliśmy do Rysia, do Rudy, do Halinowa, w szkole w Dębem występowaliśmy, w kościele … Przychodził okres kolędniczy to były „Herody” wystawiane i była sztuka „Oczekiwany gość”. Sztuka „Herody” jest związana z Bożym Narodzeniem, Herod wydaje rozkaz, żeby dzieci zabić, tylko sztuka przebiega na kanwie polskości. Po krótce można powiedzieć „Herody” nawiązywały do patriotyzmu, (…) w teksty wplatane były wiersze, np. „Kto ty jesteś – Polak mały” Bełzy. Występują tam postacie śmierci i diabła, postać króla, królowej, marszałka, dwóch żołnierzy marszałka, postać Żyda, cudzoziemca, występuje też rycerz w zbroi polskiej. Oprócz motywu patriotycznego są też momenty rozrywkowe, harce diabła, dialog pomiędzy cudzoziemcem a rycerzem „Idź precz, bo jak w rozpacz wpadnę to ci pałaszem głowę dziabnę”, mając na myśli Niemca. Znakomite to było, widowisko było bardzo dobrze odbierane, bo było bardzo żywe, dynamiczne. My graliśmy głośno. (…)

- A kogo Pan grał?

- Ja grałem rycerza, diabła. Po tych „Herodach” była sztuka „Oczekiwany gość” no
i ta sztuka też się podobała, graliśmy w Mińsku, w Jakubowie, w Siedlcach,
w Wiśniewie, po wielu miejscowościach. Jeszcze były grane Zapusty Dębskie”
o zwyczajach wielkanocnych. (…) Z tym też był zespół zapraszany.

- A „Oczekiwany gość” ?

- „Oczekiwany gość” to sztuka taka bardziej religijna, jest pokazany bogaty, niewierzący młynarz, można powiedzieć trochę skąpy, i przychodzi do niego biedny człowiek, pokazane jest jak on reaguje na tę biedną sprawę, jego żona, całe otoczenie, sekwencją jest to, że przychodzi do niego krzywda, i on wtedy zdaje sobie sprawę, że miał spotkanie z Chrystusem. „Oczekiwany gość” to tak, jakby przyszedł do młynarza Chrystus w przebraniu. Były tam dekoracje, fragmenty dźwiękowe, jeździliśmy ze swoim całym majdanem, rekwizytami.  

- Ktoś nagrywał występy?

- Tam gdzie występowaliśmy to nas nieraz nagrywali, ale ja kasety nie mam, może
w Muzeum w Siedlcach, albo w Mińsku w Pałacu Dernałowiczów. W roku może 1995 lub w 1998 Zespół został wyróżniony przez Muzeum Etnograficzne w Warszawie, wówczas były dwa zespoły wyróżnione, jeden to my. Na przeglądy różne jeździliśmy, przegląd regionalny w Ostrołęce to trzy dni trwał. Widziałem Herody innych zespołów, ze wschodnich terenów to inne te przedstawienia były, u nas było w otoczce polskości. Kiedy pojechaliśmy do Wiśniewa to nim daliśmy występ w sali strażackiej to przeszliśmy całą miejscowość, i były zgłoszenia, żebyśmy im w mieszkaniach tę sztukę zagrali. Trudne to było, żeby pomieścić, jak się weszło do mieszkania to całe mieszkanie zajęte, chcieli ludzie na to patrzeć.  

Miało to sens, miało to sens bycia, sztuka prężna, głośna, każdy się przykładał do swojej roli, wczuwał się, była to też pewnego rodzaju rozrywka. W swoim czasie cieszyły się te widowiska bardzo dużą popularnością.

- Dziękuję za rozmowę.”

wysłuchała Kornelia Woźnica, opracowała Agnieszka Woźnica