image2         „LUMEN”  

                                      Nr 12/2019

               PARAFIA POD WEZWANIEM

               ŚW. AP. PIOTRA i PAWŁA

               24.03.2019 r.

 

 

 

 

 

 

 

III Niedziela Wielkiego Postu (Łk 13, 1-9)

 

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar.

 

Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».

 

I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”»

 

słowa o Słowie

(komentarz do Ewangelii)

 

Jezus w dzisiejszej Ewangelii jest bardzo zasadniczy. Jeżeli się nie nawrócimy, wszyscy tak samo zginiemy! Jesteśmy jak figowce, które nie wydają owocu. Pewną nadzieją jest dla nas postawa ogrodnika, który chroni rośliny przed zniszczeniem. Był on odpowiedzialny za winnicę, miejsce szczególnie istotne dla ludzi zamieszkujących kraje śródziemnomorskie. Tradycja biblijna Noemu przypisywała nie tylko odkrycie sposobu uprawiania winnic, ale też zaskoczenie skutkami działania winnego napoju (Rdz 9, 20).

W winnicach niekiedy sadzono drzewa figowe, często zresztą „sadziły" się one same. Ich szeroka korona chroniła przed słońcem, owoce zaś krzepiły odpoczywającego ogrodnika. Figowiec nie był ani drzewem bardzo wymagającym, ani bardzo cennym. Dlatego nieurodzajne drzewo figowe wykopywano bez większego zastanowienia.

W przypowieści drzewo nie rokowało już najmniejszych nadziei na owoc i właściciel winnicy chciał je usunąć. Ale miał pracownika kochającego swoją pracę. Ogrodnik wyprosił u niego jeden rok zwłoki. „Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem, może wyda owoc" -to słowa, które reasumują sens przypowieści. Chodzi w niej o nadzieję na zbawienie: rok zwłoki symbolizuje ostatnią szansę, przynagla do nawrócenia. Przypowieść nawiązuje do zakorzenionej w Piśmie Świętym symboliki drzewa, znaku życiowej siły, które swoją obecnością ukazuje miejsca życiodajne, bogate w wodę. Dlatego człowieka sprawiedliwego, który nie wchodzi na drogę grzeszników, porównywano do drzewa zielonego, które wydaje owoc w swoim czasie (por. Ps 1). Opowieść o ogrodniku staje się przestrogą przed marnowaniem czasu, przynaglającym wezwaniem do pójścia za Jezusem, apelem skierowanym do sumienia: czas najwyższy, by zacząć przynosić owoc.   

 

Grzechów głównych

 

Grzech 3: Nieczystość

 

Nieczystość to trzeci z grzechów głównych. Pismo Święte stanowczo przestrzega przed nieczystością: „Żaden rozpustnik ani nieczysty nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa” (Ef, 5,5). Nieczystość ma wiele postaci: rozwiązłość, masturbacja, nierząd, pornografia, prostytucja, gwałt, cudzołóstwo, kazirodztwo, pedofilia, współżycie homoseksualne (por. KKK 2351-2359). Nieczystość bywa tak drastyczną krzywdą dla człowieka i tak bardzo rani jego godność, że niektóre formy nieczystości są zakazane nie tylko normami moralnymi i religijnymi, lecz także kodeksem karnym. Gwałty, pedofilia, stręczycielstwo, pornografia dziecięca to przykłady przestępstw, do jakich prowadzi nieczystość.

Ciało, popędy, instynkty i sfera seksualna to dary, jakie człowiek otrzymał od Stwórcy. Każdy dar jest zobowiązaniem do posługiwania się nim zgodnie z godnością człowieka. Seksualność przeżywana i wyrażana zgodnie z zamysłem Boga, okazuje się błogosławieństwem i życiem, gdyż jest sposobem wyrażania miłości małżeńskiej i miejscem odpowiedzialnego przekazywania życia. Jednak oderwana od tej podwójnej miłości, seksualność staje się przekleństwem i prowadzi do śmierci, gdyż okazuje się miejscem wyrażania przemocy (do gwałtów włącznie) i przekazywania śmierci (do aborcji i AIDS włącznie). Nic więc dziwnego, że czystości chronią aż dwa przykazania: nie cudzołóż! (VI) i nie pożądaj! (IX).

Zdarza się i tak, że ktoś niedojrzały godzi się na współżycie z drugą osobą, gdyż myśli, że w ten sposób zdoła „uratować” kogoś, kto przeżywa poważny kryzys, kto czuje się osamotniony i niedoceniony, kto popada w problemy alkoholowe czy narkotykowe, kto oczekuje na „dowód” miłości. Człowiek dojrzały wie, że z miłości można komuś ofiarować czas, siły, zdrowie, a nawet życie doczesne. Nie wolno jednak ofiarować niczego więcej! Nie można „z miłości” poświęcić komuś czystości, godności, świętości czy zbawienia. Nieczystość jest możliwa także w małżeństwie. Pojawia się ona wtedy, gdy któryś z małżonków przestaje okazywać miłość. Łamanie przysięgi małżeńskiej nie zaczyna się bowiem od zdrad czy przemocy (to jest już przestępstwo!), ale od wycofania znaków miłości, cierpliwości i czułości.

Każda forma nieczystości prowadzi do zerwania więzi z Bogiem, z samym sobą i z innymi ludźmi. Nieczysta seksualność niszczy wolność, zabija radość życia i prowadzi do egoizmu. Pismo Święte wyjaśnia, że nieczyste zachowania mają swe źródło w nieczystym duchu, w sercu człowieka: „Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym” (Mt 7,20). Źródłem grzechu nie jest ciało czy popęd, a jedynie świadomy i wolny człowiek. Właśnie dlatego spontaniczne i nie prowokowane myśli, wyobrażenia czy pokusy seksualne nie stanowią winy moralnej. Trzeba zatem odróżniać spontaniczne odczucie podniecenia od świadomej postawy pożądania.

Większość form nieczystości przynosi nieodwracalne skutki. Prowadzi do pustki duchowej, do uzależnień i popadania w rozpacz. Człowiek nieczysty chowa się przed Bogiem i w coraz bardziej prymitywny sposób odnosi się do innych osób i do samego siebie. Niszczy zdrowie fizyczne, moralne i duchowe. Właśnie ze względu na bolesne skutki nieczystości we wszystkich epokach Kościół podkreślał wagę wychowania w czystości i wielką wartość cnoty czystości. Najpewniejszą ochroną przed grzechami nieczystymi jest świadomość, że miłość bez seksualności wystarczy do szczęścia, ale seksualność bez miłości nie wystarczy do szczęścia nigdy. Uchronienie lub uwolnienie się od nieczystości staje się możliwe nie z powodu lęku przed konsekwencjami grzechu, lecz ze względu na godność człowieka i powołanie do miłości: „Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała” (Łk 7, 47). Czystość nie jest zrozumiała, ani możliwa dla tych, którzy nie kochają. Właśnie dlatego nie ma czystości bez miłości. Czystość nie wynika z lęku przed ciałem, seksualnością czy przyjemnością, lecz z postawienia na pierwszym miejscu osoby i jej godności. Osoba jest bezcenna i dlatego jedynym właściwym odniesieniem do niej jest miłość oczyszczona z pożądania. Czystość to świadomość, że miłość nie jest chwilową namiętnością, lecz nieodwołalnym darem na zawsze. Czystość chroni człowieka przed pokusą, by używać osobę jako środka, a nie jako celu.

„Czystość oznacza integrację osoby (jestem panem siebie) i integrację daru (ofiaruję ci to, co tobie jest potrzebne do świętości). Nieczystość jest zawsze formą kradzieży, w której fałszywy „ofiarodawca” szuka nie tego, co służy świętości i szczęściu tej drugiej osoby, ale tego, co jest jemu miłe, co zaspokaja jego popędy, instynkty czy potrzeby emocjonalne. „Czystość prowadzi tego, kto ją praktykuje, do stawania się wobec bliźniego świadkiem wierności i czułości Boga” (KKK 2346). Czystość motywowana miłością najpiękniej rozwija się i wyraża w przyjaźni. Podobnie, jak przyjaźń, czystość jest nieocenionym skarbem oraz niezawodną inwestycją w miłość w doczesności i wieczności.